Na samą myśl o podatkach, obowiązujących w naszym kraju, wielu z nas odczuwa słabość i swoisty zawrót głowy. Daninę na rzecz Ministerstwa Finansów odprowadzamy już praktycznie od wszystkiego, co tylko jest możliwym do wykonania. Tak rzecz wygląda również w przypadku kupna samochodu. Nabycie nowego auta to w oczach urzędników wykonana przez nas czynność cywilnoprawna, opodatkowana w myśl ustawy dwu procentowym podatkiem. Niedopełnienie formalności we właściwym Urzędzie Skarbowym uniemożliwi niestety zarejestrowanie pojazdu na nasze nazwisko, a nawet przyczyni się do konieczności poniesienia dodatkowych kar i mandatów skarbowych. Osoby, które z popularną, polską skarbówką miały uprzednio do czynienia, świetnie wiedzą, że z instytucją tą nie ma sensu zadzierać i należne kwoty trzeba bezspornie regulować. Bez odpowiedzi pozostaje tylko pytanie: dlaczego inne kraje europejskie funkcjonują ze znacznie mniejszym reżimem w zakresie płacenia podatków, a radzą sobie lepiej, niż nasza ukochana Polska?
Polacy żyją aktualnie w dobie emigracji i licznych wyjazdów zarobkowych po za granice terytorium naszego kraju. Często również z czasowych pobytów zagranicznych powracają do Polski zakupionym na obczyźnie samochodem. Wówczas właśnie nadchodzi dla nich trudny moment zarejestrowania pojazdu we właściwym polskim urzędzie. Istniejący spór prawny dotyczy akcyzy. Jak najprędzej po przyjeździe powinniśmy wystąpić ze stosownymi wnioskami do odpowiednich organów, aby przejść pozytywnie przez procedurę rejestracji naszego auta. Naczelnik Urzędu Celnego zobowiązany jest wydać nam zaświadczenie, stwierdzające zwolnienie pojazdu od akcyzy, którą uiściliśmy w innym państwie. Urząd Skarbowy natomiast powinien poświadczyć brak obowiązku opłaty podatku od towarów i usług z tytułu przywozu środka transportu z państwa członkowskiego Unii Europejskiej. Pamiętajmy jednak, że wydane zaświadczenia posiadają ważność tylko jeśli chodzi o naszą osobę. Oznacza to, że nie zarejestrujemy samochodu np. na małżonka lub dziecko.
Drugie półrocze ubiegłego roku kalendarzowego obfitowało w naszym kraju w zakupy samochodów z kratką. Ostatnie miesiące przypominały nawet swoiste szaleństwo Polaków w powyższym zakresie. Powodem zaistniałej sytuacji była planowana na styczeń bieżącego roku zmiana przepisów prawnych, dotyczących odliczenia podatku VAT. Nabywcy pojazdów z kratką mieli dotychczas możliwość odliczenia całej kwoty podatku od towaru i usług, a obecnie mogą to uczynić jedynie w sześćdziesięciu procentach należnego państwu VATu. Podatnicy zatem znowu utracili część swoich praw, a ustawę przekonstruowano na ich niekorzyść. Aktualnie z naliczonego podatku nie można odliczyć więcej, niż 6 tysięcy złotych, a branża samochodowa notuje spadek sprzedaży określonych modeli wozów. Ograniczenia nie dotyczą jedynie samochodów ciężarowych(o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony). W przypadku zakupu takich pojazdów nadal można odliczyć cały podatek oraz VAT od paliwa niezbędnego do ich poruszania się po drogach.
